
Nie jest rolą inwestora, żeby poruszać się swobodnie w gąszczu fachowych określeń. Naturalne jest więc, że w rozmowie z wykonawcą pada po prostu słowo inwentaryzacja. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy obie strony używają tego samego terminu, ale każda wyobraża sobie inny efekt końcowy: dokumenty do zakończenia budowy, pomiar mieszkania do wyceny albo kompletną dokumentację pod projekt przebudowy.
Tymczasem różne cele wymagają odmiennych opracowań – z innym poziomem szczegółowości, inną liczbą rysunków i zupełnie innym nakładem pracy.
Dlatego w PKIG każdą współpracę zaczynamy nie od kwoty, tylko od rozmowy o celu. Dopiero później przechodząc do konkretnej wyceny.
Żeby uporządkować temat, zamiast listy definicji łatwiej prześledzić trzy najbardziej typowe scenariusze, z którymi dzwonią do nas klienci:
Każda z tych sytuacji oznacza inną usługę – i inną inwentaryzację.
Jeśli zamknąłeś budowę i przygotowujesz się do złożenia wniosku o pozwolenie na użytkowanie, potrzebna jest geodezyjna inwentaryzacja powykonawcza. Wypełniasz wniosek do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego (PINB), a jednym z wymaganych załączników jest właśnie mapa z naniesionym stanem powykonawczym.
Zakres takiej inwentaryzacji obejmuje między innymi:
To opracowanie dotyczy wyłącznie zewnętrznej strony inwestycji – sytuacji w terenie, obrysu budynku, sieci. Nie zawiera rzutów wnętrz, układu pomieszczeń ani instalacji wewnętrznych.
Ważny jest też moment wykonania:
Druga grupa klientów to osoby, dla których kluczowa jest powierzchnia użytkowa – często przed sprzedażą, wynajmem czy podziałem budynku. W takim przypadku chodzi o pomiar powierzchni, a nie o inwentaryzację architektoniczną.
Ta usługa jest zamawiana najczęściej, gdy:
W praktyce wykonujemy wtedy:
Takie opracowanie świetnie sprawdza się przy wycenach, rozliczeniach z najemcami czy w kontaktach z urzędem skarbowym, ale nie zastępuje pełnej inwentaryzacji architektonicznej. Przy planowaniu przebudowy, zmian układu ścian czy nowych instalacji projektant potrzebuje dużo bardziej szczegółowej bazy.
Trzeci scenariusz to inwestorzy, którzy mają przed sobą istotną ingerencję w budynek: od zwykłego remontu, przez przebudowę, aż po rozbudowę czy nadbudowę. W takim przypadku właściwą usługą jest inwentaryzacja architektoniczna (architektoniczno-budowlana).
Jej celem jest możliwie wierne odtworzenie stanu istniejącego, tak aby architekt, konstruktor czy branżysta mieli solidną, bezpieczną podstawę do pracy. Tego typu opracowanie jest potrzebne szczególnie, gdy:
Zakres takiej inwentaryzacji jest ustalany indywidualnie i może obejmować na przykład:
W PKIG realizujemy takie opracowania, korzystając z nowoczesnych technik pomiarowych – w tym skaningu laserowego 3D i fotogrametrii – co pozwala uzyskać wysoką dokładność i odtworzyć nawet skomplikowane detale architektoniczne.
Jeżeli dzwonisz z informacją „potrzebuję inwentaryzacji budynku”, nie oczekujemy, że od razu doprecyzujesz, o który typ dokumentacji chodzi. Naszym zadaniem jest przeprowadzić Cię przez krótką rozmowę, w której pada kilka kluczowych pytań:
Dopiero po takiej rozmowie jesteśmy w stanie odpowiedzialnie zaproponować konkretny produkt i uczciwą wycenę. Dzięki temu nie przepłacasz za zbędny zakres, ale też nie ryzykujesz, że dokumentacja okaże się niewystarczająca przy kolejnych etapach inwestycji.
Określenie inwentaryzacja sugeruje jedną usługę, ale rozpiętość cenową potrafi być ogromna – nawet kilkukrotna. Prosty pomiar powierzchni niewielkiego mieszkania to zupełnie inny nakład pracy niż pełna inwentaryzacja architektoniczno-budowlana dużej, zabytkowej kamienicy z przygotowaniem szczegółowego modelu 3D.
Na koszt wpływa przede wszystkim:
Z tego powodu cena „rzucona od ręki” przez telefon, bez poznania szczegółów, bywa albo sztucznie wysoka, albo niebezpiecznie zaniżona. Rzetelna wycena zawsze zaczyna się od doprecyzowania zakresu.
Nie musisz od razu znać nazw wszystkich typów inwentaryzacji – wystarczy, że opowiesz, na jakim etapie jest Twoja inwestycja i do czego będzie potrzebna dokumentacja. Nasi specjaliści przeprowadzą Cię przez kilka prostych pytań i zaproponują dokładnie taki zakres, jaki jest w Twojej sytuacji optymalny: od geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej, przez pomiary powierzchni, aż po pełną inwentaryzację architektoniczno-budowlaną lub przygotowanie modelu BIM.
Podsumowując: to samo słowo inwentaryzacja może oznaczać trzy zupełnie różne produkty, dlatego zamiast koncentrować się od razu na cenie, warto najpierw wspólnie doprecyzować cel i odbiorcę dokumentacji. Dzięki temu unikniesz rozczarowań i dostaniesz opracowanie, które realnie wesprze Twoją inwestycję – od pierwszej rozmowy aż do finalnych działań projektowych.